Kołobrzeżanie do meczu przystąpili z rekonwalestentem Bartoszem Diduszko( nie zagrał w ostatnim meczu z Anwilem).Po stronie gospodarzy nie zagrał natomiast dobry znajomy kibiców kołobrzeskich silny skrzydłowy Chris Daniels, narzekający na bóle kręgosłupa-prawdopodobny jest wyjazd zawodnika do Stanów Zjednoczonych w celach leczniczych.
Początek meczu to rozkojarzenie zespołu słupskiego, czego efektem były pudła z czystych pozycji rzutowych -prowadzenie gości w 9 minucie gry osiągnęło 7 punktów-18:11 po dwójkowej akcji Omni Smith-Darrel Harris.W zespole słupskim kompletnie nie mógł się odnaleźć Dawid Przybyszewski, którego zdominował w walce o zbiórki wyżej wymieniony D.Harris( w całym meczu aż 17 zb!!!).Czarni w tej części meczu grali bardzo indywidualnie, szczególnie para obwodowych zawodników-Tyrone Brazelton -ex Asseco Gdynia i Alex Harris -poprzedni sezon Turów Zgorzelec. Widać gołym oiem było, że wspomniana dwójka dopiero od kilku tygodni trenuje razem ze sobą..
Druga kwarta-dziesięć minut fatalnej defensywy...
W drugiej kwarcie najwyższe prowadzenie Kotwicy miało miejsce w 12 minucie gry-wtedy to po penetracji strefy podkoszowej wyróżniający się Omni Smith minął Mantasa Cesnauskisa i zdobył dwa oczka z pod samej deski.Jak się okazało potem, były to miłe złego początki-Kotwica straciła skuteczność w rzutach z gry, a punkty zdobywali dla zespołu ''czarnych panter ''rzutami zza lini 6,25- Alex Harris oraz Marcin Sroka.Chwilę potem Ronald Clark rzucił z nad rąk Ivana McFarlina i przyjezdni już przegrywali jednym punktem 30:31.Niemrawa gra Kotwicy w obronie w końcowej fazie pierwszej połowy została jeszcze skarcona przez Tyrona Brazeltona oraz Wojciecha Żurawskiego, który ustalił wynik przed długą przerwą na 40-34.
''Szymon Rduch show''
Zawodnicy Kotwicy rozkojarzeni wyszli na trzecią kwartę .Przewaga gości osiągęła już 11 punktów .Paweł Blechacz poprosił o czas na rządanie przy stanie 52:41 dla gospodarzy.Poskutkowało.Po time-oucie Łukasz Wichniarz i Szymon Rduch rzutami z dystansu przywrócili nadzieje w końcowy sukces(60:58 po rzucie w ostatniej sekundzie 3 kwarty oddanym przez S.Rducha)
Znów przegrywamy końcówki...
Nadzieje wlane w trzeciej odsłonie gry w serca kołobrzeskich fanów basketu niestety okazały się płonne.Zaczęło się od dobrych akcji ''czarodziejów z wydm'' i odzyskania prowadzenia drużyny przyjezdnej-64:60.Gra w dalszej części decydującej partii toczyła się punkt za punkt.Decydujący moim zdaniem był moment ...gdy Alex Harris uderzył w twarz w walce o piłkę Bartosza Diduszkę, który z podejrzeniem poważnego złamania nosa został odwieźiony do szpitala.Kotwica wyraźnie została wybita z rytmu-dwa rzuty za trzy trafił A.Harris, Czarni tym sposobem odskoczyli na kilka oczek i dowieźli prowadzenie do samego końca spotkania...
Energa Czarni Słupsk-Kotwica Kołobrzeg 85:77
(12:20, 28:14, 20:24, 25:19)
Tak punktowali:
Czarni :T. Brazelton 25 (2x3), A. Harris 17 (5x3), M. Sroka 11 (1x3), R. Clark 11, W. Żurawski 8 , D. Przybyszewski 4 , M. Cesnauskis 4 , J. Sulowski 3 (1x3)
Kotwica: D. Harris 20 (1x3), B. Diduszko 16 (3x4), O. Smith 15, Ł. Wichniarz 11 (3x3), S. Rduch 10 (2x3), P. Stelmach 3 (1x3), I. McFarlin 2 .
Po tym meczu nasuwają mi się dwa pytania do trenera Blechacza....Chociaż po tym jakie informacje mam na temat treningów zespołu kołobrzeskiego to łapać się można za głowę.Trener nie ma żadnego autorytetu u zawodników z USA, gra obronna jest fatalna -po prostu nie jest ułożona poprzez trening.Zawodnicy pokazują, że jak na polskie warunki mają duży potencjał, który jednak nie jest moim zdaniem co najmniej w 50 % wykorzystywany...Co więcej I.Mc Farlin nie okazuje się -przynajmniej na razie, jedną z podstawowych opcji w ataku, notując jak na razie mierne występy...
Przed nami kolejny wyjazdowy mecz z mistrzem kraju Asseco Prokom Gdynia, który na polskim podwórku nie ma znalazł do tej pory pogromcy( bilans 9-0)Na arenie Euroligi prezentują się natomiast jak dotychczas poniżej oczekiwań(1-4) odnosząc jak do tej pory jedne zwycięstwo w Gdyni z Armani Jeans Mediolan.Zespół oparty głównie na zawodnikach zagranicznych-Qintel Woods, Pape Sow, Daniel Ewing, Ronnie Burrel oraz naturalizowany Polak-Dawid Logan jest zdecydowanym faworytem tego spotkania...
Przypomnijmy, że Kotwica w poprzednim sezonie toczyła fantastyczne boje z drużyną wielokrotnych mistrzów Polski- przegrała w rundzie zasadniczej z Asseco( wtedy jeszcze Sopot) w Kołobrzegu 84:89( po dogr)oraz w Sopocie 102-101 po dwóch dogrywkach....Kotwica zrewanżowała się za porażki w finale Pucharu Polski wygrywając 98-89 zdobywając tym samym w lubelskiej ''hali Globus'' to trofeum.I tylko możemy powspominać ten wspaniały ubiegły sezon ''Czarodziejów z Wydm'' modląc się o jak najniższy wymiar kary w tym sezonie...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz