Kotwica Kołobrzeg poniosła bardzo dotkliwą 46 punktową porażkę z zespołem aktualnego mistrza Polski i lidera tabeli PLK Asseco Prokom Gdynia 57:103.Kołobrzeżanie do wtorkowego spotkania przystąpili bez dwóch czołowych , ''pierwszo piątkowych ''graczy- Darrel'a Harrisa i Adama Haringtona.
Kotwica więc rozpoczęła wtorkowe zawody w składzie: Smith, Diduszko, Wichniarz, Stelmach oraz Freeman.Wyjściową piątkę mistrzów Polski tworzyli: L.Harington, Logan, Szczotka, Jagla, a także Warda.
Mecz rozpoczął się od nerwowej gry w ataku obu zespołów. Pierwsi stres opanowali ''Czarodzieje z wydm'' i w 2 minucie meczu po trójce Piotra Stelmacha wyszli na prowadzenie 3:1.Jak się potem okazało, było to pierwsze... i zarazem jedyne prowadzenie gospodarzy w tym spotkaniu. Na niemrawe akcje Kotwicy, Asseco odpowiadało trójkami Jagli, Logana czy punktami z rzutów osobistych Wardy. Co gorsza w ekipie ''Czarodziejów z Wydm'' z każdą minutą był coraz bardziej widoczny brak opoki podkoszowej-Darrel'a Harrisa oraz błyskotliwego strzelca Adama Harington'a. Nieudane akcje Stelmacha, Wichniarza i Freeman'a były wodą na młyn dla lidera PLK. W 5 minucie po trójce Logana było już 3:15 i jasne się stało , że gospodarze w tym meczu będą jedynie statystować.Po pierwszej kwarcie na tablicy widniał wynik 13:29, który był odzwierciedleniem różnicy w jakości gry obu zespołów.
Drugą kwartę z dużą ochotą rozpoczęła Kotwica, która m.in po punktach wprowadzonego w trakcie pierwszej kwarty meczu Brandona Browna, skutecznej defensywie Freeman'a prowadziła w niej 7:5. Szybko zareagował szkoleniowiec gości Thomas Pacesas i poprosił o czas dla swojej drużyny.Po czasie na żądanie punkty dla Asseco Prokomu Gdynia z otwartych pozycji zdobywali Ewing i Zamojski.Kotwica znajdowała jednak luki w obronie rywali i wykonywała skuteczne akcje wieńczone punktami zdobytymi przez Freeman'a (wsad po przechwycie), Omni Smitha czy Szymona Rducha.Efektowne akcje alley-oops Dawid Bręka z Brandonem Brownem podrywały nawet na chwilę publiczność w hali Milenium.Tymczasem Asseco Gdynia korzystając z ogromnego potencjału na ławce rezerwowych szachowała wszystkimi graczami, szukając swoich przewag. Pod koniec pierwszej połowy popis gry dał Ronnie Burrel kończąc akcje wsadami.Wynik 34:56 po 20 minutach gry mówi wiele o obronie kołobrzeżan we wtorkowy wieczór.
Druga połowa to używając terminologii piłkarskiej mecz do ''jednej bramki'' Goście z każdą minutą powiększali swoje prowadzenie,a Kotwica sporadycznie odpowiadała punktami Smith'a oraz Brown'a.Adam Łapeta, Adam Hrycaniuk oraz Radko Warda tak zmęczyli podkoszowych '' Czarodziejów z Wydm'', że za zbędne Pacesas uznał wprowadzanie do gry swojego asa atutowego- trzeciego strzelca Euroligi Quintela Woods'a.
W końcówce meczu trener ''Czarodziejów z Wydm'' pozwolił posmakować ekstraklasowej koszykówki Bartoszowi Matysowi( w 36 minucie), a także chwilę później Wojciechowi Złotemu oraz Marcinowi Chmielewskiemu.
Podkreślić należy , że pomimo 46 punktowej- najwyższej porażki w historii meczów w ramach rogrywek PLK Kotwicy na własnym parkiecie, pozytywnie na wydarzenia na parkiecie reagował fan klub gospodarzy głośno dopingując swoich pupili.
Oby takie akcenty powtórzone zostały 27 marca,kiedy to miejmy nadzieję w kompletnym składzie Kotwica przystąpi do meczu z Polonią 2011.
A tymczasem w najbliższy weekend najlepsi koszykarze w Polsce przenoszą się na Lubelszczyznę , gdzie zostanie rozegrany Mecz Gwiazd 2010 roku w Lublinie.Przypomnijmy, że z obozu ''Czarodziejów z Wydm'' zobaczymy Piotra Stelmacha ( pierwsza piątka Północy) oraz naszego najlepszego strzelca i lidera klasyfikacji zbiórek PLK Darell'a Harris'a.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz