Czy Brandon Brown jest pożytecznym nabytkiem Kotwicy Kołobrzeg?

Powered By Blogger

Szukaj na tym blogu

niedziela, 28 marca 2010

Pyrrusowe zwycięstwo Polonii w Kołobrzegu. Kotwica utrzymała się w PLK!!!!

Kotwica przegrała w meczu mającym dramatyczny przebieg z Polonią 2011 po dogrywce 81:82 , ale obroniła 4 punktową zaliczkę z pierwszego meczu rozegranego w Warszawie i utrzymała się w gronie elity polskiej koszykówki!

Sobotni mecz obie drużyny rozpoczęły w następujących składach:
Kotwica:Smith, Harrington, Wichniarz, Stelmach oraz Harris.
Polonia 2011: Berisha , Śnieg, Lewandowski, Karwowski, Bigus.

Kołobrzeżanie rozpoczęli to arcyważne starcie dla układu ligowej tabeli nerwowo, podobnie jak i goście.Wydawać się mogło, że obie drużyny paraliżuje stawka spotkania.Pierwsze punkty z obwodu zdobył Harington, potem punkty dołożył Omni Smith i po 3 minutach było 5:2 dla ''Czarodziejów z Wydm''.W grze dominował głównie chaos, czego wynikiem były pudła Stelmacha, Haringtona oraz Wichniarza zza łuku oddalonego od kosza o 6,25 m.Co gorsza filar Kotwicy Łukasz Wichniarz szybko złapał 2 faule, co mogło mieć dla gospodarzy przykre konsekwencje w dalszej części gry.Bardzo aktywny był  za to Omni Smith, który mocno uprzykrzał życie rozgrywającym z Warszawy. Po jego przechwycie i punktach z pod kosza Kotwica po 5 minutach prowadziła 11:4. Wtedy czas dla stołecznego zespołu zaordynował trener Mladen Starcevic. Po czasie dla Polonii 2011 byliśmy świadkami min. ciekawej akcji penetrującej Bartka Diduszko zakończonej rzutem z drugiej strony tablicy( tzw.reverse layup )oraz podkoszowych popisów jak zwykle walecznego Harrisa. Kwartę celną trójką równo z końcową syreną zakończył zawodnik gości Piotr Pamuła.Bo 10 minutach 20: 14 dla Kotwy.

W drugiej odsłonie z dobrej strony pokazał się rezerwowy Brandon Brown, z obwodu punkty zdobył Omni Smith ,a Polonia popełniała banalne błędu w ataku. Tablica świetlna wskazywała wynik 31:24 na korzyść gospodarzy i wydawało się jakby wszystko szło według idealnego dla Kotwicy planu. Niestety w szeregi ''Czarodziejów z Wydm'' wdało się rozprężenie, z czego skrzętnie skorzystali rywale.Do remisu 31:31 doprowadził rzutem z obwodu Jarosław Mokros. Trio Berisha, Śnieg, Karwowski skuteczną grą wyprowadziło gości na prowadzenie. Polonia 2011 prowadziła po 20 minutach 40 : 38 i poczuła swoją szansę na ogranie Kotwicy.

III kwartę z wysokiego ''C'' rozpoczęła Kotwica. Swoją grę poprawił kapitan Piotr Stelmach( do przerwy 0/2 za 2 0/3 za 3).Do jego poziomu dostroił się Omni Smith - efekty przyszły błyskawicznie i Kołobrzeżanie znów wyszli na prowadzenie (55:51).Swoje '' 3 grosze '' dołożył energetyczny Brown, który najpierw dobił wsadem niecelny rzut Harrisa, a potem zakończył smeczem akcję pozycyjną.Po stronie gości odgryzał się doświadczony Karwowski oraz Tomasz Śnieg. Wynik 45:43 po trzech aktach tego spektaklu pokazywał jak zażarty jest to bój o pozostanie w lidze.

IV kwarta wydawało się, że ostatnia w całym spotkaniu początkowo pod dyktando Kotwicy. Smith, Wichniarz,Harris, Stelmach pomimo bardzo wąskiej rotacji i nawarstwiającego się zmęczenia w przekroju całego meczu wypracowali kilkupunktowe prowadzenie . Na niekorzyść Polonii działała słabsza forma rzutowa Berishy (1/6 za 3 w całym meczu) oraz niewidoczny Rafał Bigus, który przez całę spotkanie nie oddał ani jednego rzutu z gry!Ciężar gry w tym wypadku wzięli na siebie Śnieg, Karwowski i Lewandowski, którzy trzymali stołecznych cały czas w grze. na kilkanaście sekund przed końcem IV kwarty przy stanie 73:70 dla gospodarzy na linii rzutów osobistych stanął Łukasz Wichniarz... i spudłował dwukrotnie!!!W odpowiedzi z końcową syreną trafił niesamowity Karwowski, doprowadzając do furii kibiców Kotwicy.

Dodatkowe 5 minut zarządzone przez arbitrów było bardzo nerwowe.  Po trójce nieskutecznego wcześniej Berishy, wydawało się nawet, że Polonię stać na odrobienie strat z pierwszego spotkania i ''zdobycie Kołobrzegu''. Wtedy jednak zrehabilitowali się strzelcy- ważne trójki trafili Harington ( w całym meczu  jedyne 3/9 za 3 ) i Łukasz Wichniarz.Przy stanie 80:82 podobnie jak w przypadku końcówki 4 kwarty na linii 4,20 m stanął Wichniarz... i spudłował pierwszy rzut wolny.Paradoksalnie może to i dobrze, ponieważ w przypadku 2 dogrywki handicap z pierwszego meczu mógłby okazać się dla Kotwicy niewystarczający...
A tak Kotwica mimo minimalnej porażki zdołała utrzymać przewagę z pierwszego meczu i zapewniła sobie byt w ekstraklasie na kolejny sezon.

Na duże słowa uznania zasłużyła kołobrzeska publiczność, która w dużej liczbie stawiła się na hali. Dodatkowo Fan Club Kotwicy przez cały mecz nie ustawał w dopingu pomagając naszej drużynie w tym istotnym spotkaniu. Oby podobną oprawę miał następny mecz w hali Milenium już w fazie pre play-offs !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz