Czy Brandon Brown jest pożytecznym nabytkiem Kotwicy Kołobrzeg?

Powered By Blogger

Szukaj na tym blogu

niedziela, 28 marca 2010

Pyrrusowe zwycięstwo Polonii w Kołobrzegu. Kotwica utrzymała się w PLK!!!!

Kotwica przegrała w meczu mającym dramatyczny przebieg z Polonią 2011 po dogrywce 81:82 , ale obroniła 4 punktową zaliczkę z pierwszego meczu rozegranego w Warszawie i utrzymała się w gronie elity polskiej koszykówki!

Sobotni mecz obie drużyny rozpoczęły w następujących składach:
Kotwica:Smith, Harrington, Wichniarz, Stelmach oraz Harris.
Polonia 2011: Berisha , Śnieg, Lewandowski, Karwowski, Bigus.

Kołobrzeżanie rozpoczęli to arcyważne starcie dla układu ligowej tabeli nerwowo, podobnie jak i goście.Wydawać się mogło, że obie drużyny paraliżuje stawka spotkania.Pierwsze punkty z obwodu zdobył Harington, potem punkty dołożył Omni Smith i po 3 minutach było 5:2 dla ''Czarodziejów z Wydm''.W grze dominował głównie chaos, czego wynikiem były pudła Stelmacha, Haringtona oraz Wichniarza zza łuku oddalonego od kosza o 6,25 m.Co gorsza filar Kotwicy Łukasz Wichniarz szybko złapał 2 faule, co mogło mieć dla gospodarzy przykre konsekwencje w dalszej części gry.Bardzo aktywny był  za to Omni Smith, który mocno uprzykrzał życie rozgrywającym z Warszawy. Po jego przechwycie i punktach z pod kosza Kotwica po 5 minutach prowadziła 11:4. Wtedy czas dla stołecznego zespołu zaordynował trener Mladen Starcevic. Po czasie dla Polonii 2011 byliśmy świadkami min. ciekawej akcji penetrującej Bartka Diduszko zakończonej rzutem z drugiej strony tablicy( tzw.reverse layup )oraz podkoszowych popisów jak zwykle walecznego Harrisa. Kwartę celną trójką równo z końcową syreną zakończył zawodnik gości Piotr Pamuła.Bo 10 minutach 20: 14 dla Kotwy.

W drugiej odsłonie z dobrej strony pokazał się rezerwowy Brandon Brown, z obwodu punkty zdobył Omni Smith ,a Polonia popełniała banalne błędu w ataku. Tablica świetlna wskazywała wynik 31:24 na korzyść gospodarzy i wydawało się jakby wszystko szło według idealnego dla Kotwicy planu. Niestety w szeregi ''Czarodziejów z Wydm'' wdało się rozprężenie, z czego skrzętnie skorzystali rywale.Do remisu 31:31 doprowadził rzutem z obwodu Jarosław Mokros. Trio Berisha, Śnieg, Karwowski skuteczną grą wyprowadziło gości na prowadzenie. Polonia 2011 prowadziła po 20 minutach 40 : 38 i poczuła swoją szansę na ogranie Kotwicy.

III kwartę z wysokiego ''C'' rozpoczęła Kotwica. Swoją grę poprawił kapitan Piotr Stelmach( do przerwy 0/2 za 2 0/3 za 3).Do jego poziomu dostroił się Omni Smith - efekty przyszły błyskawicznie i Kołobrzeżanie znów wyszli na prowadzenie (55:51).Swoje '' 3 grosze '' dołożył energetyczny Brown, który najpierw dobił wsadem niecelny rzut Harrisa, a potem zakończył smeczem akcję pozycyjną.Po stronie gości odgryzał się doświadczony Karwowski oraz Tomasz Śnieg. Wynik 45:43 po trzech aktach tego spektaklu pokazywał jak zażarty jest to bój o pozostanie w lidze.

IV kwarta wydawało się, że ostatnia w całym spotkaniu początkowo pod dyktando Kotwicy. Smith, Wichniarz,Harris, Stelmach pomimo bardzo wąskiej rotacji i nawarstwiającego się zmęczenia w przekroju całego meczu wypracowali kilkupunktowe prowadzenie . Na niekorzyść Polonii działała słabsza forma rzutowa Berishy (1/6 za 3 w całym meczu) oraz niewidoczny Rafał Bigus, który przez całę spotkanie nie oddał ani jednego rzutu z gry!Ciężar gry w tym wypadku wzięli na siebie Śnieg, Karwowski i Lewandowski, którzy trzymali stołecznych cały czas w grze. na kilkanaście sekund przed końcem IV kwarty przy stanie 73:70 dla gospodarzy na linii rzutów osobistych stanął Łukasz Wichniarz... i spudłował dwukrotnie!!!W odpowiedzi z końcową syreną trafił niesamowity Karwowski, doprowadzając do furii kibiców Kotwicy.

Dodatkowe 5 minut zarządzone przez arbitrów było bardzo nerwowe.  Po trójce nieskutecznego wcześniej Berishy, wydawało się nawet, że Polonię stać na odrobienie strat z pierwszego spotkania i ''zdobycie Kołobrzegu''. Wtedy jednak zrehabilitowali się strzelcy- ważne trójki trafili Harington ( w całym meczu  jedyne 3/9 za 3 ) i Łukasz Wichniarz.Przy stanie 80:82 podobnie jak w przypadku końcówki 4 kwarty na linii 4,20 m stanął Wichniarz... i spudłował pierwszy rzut wolny.Paradoksalnie może to i dobrze, ponieważ w przypadku 2 dogrywki handicap z pierwszego meczu mógłby okazać się dla Kotwicy niewystarczający...
A tak Kotwica mimo minimalnej porażki zdołała utrzymać przewagę z pierwszego meczu i zapewniła sobie byt w ekstraklasie na kolejny sezon.

Na duże słowa uznania zasłużyła kołobrzeska publiczność, która w dużej liczbie stawiła się na hali. Dodatkowo Fan Club Kotwicy przez cały mecz nie ustawał w dopingu pomagając naszej drużynie w tym istotnym spotkaniu. Oby podobną oprawę miał następny mecz w hali Milenium już w fazie pre play-offs !!

piątek, 26 marca 2010

Czy Polonia 2011'' zatopi'' Kotwicę (?)

O tym meczu w kontekście utrzymania się w gronie drużyn PLK mówiło się od kilku tygodni. I rzeczywiście jeśli Kotwica triumfuje w sobotni wieczór lub przegra różnicą najwyżej 3 punktów i obroni tym samym zaliczkę z pierwszego meczu tych drużyn to pozostanie w elicie na następny sezon!!!

Kotwica , która  plasuje się na 12 miejscu w tabeli PLK nie jest jeszcze pewna utrzymania.Bezpośrednio z ''Czarodziejami z Wydm'' o ostatnie niezagrożone karną degradacją miejsce rywalizuje właśnie Polonia 2011.
Najbliższy rywal Kotwicy Kołobrzeg to obok naszych pupili najmłodsza kadrowo drużyna w całej stawce.Liderzy zespołu to:świeżo upieczony reprezentant Polski Dardan Berisha ( średnio 16,3 pkt, 3 zb., 3 as. na mecz)oraz doświadczony Leszek Karwowski ( 16,6 pkt. , 4,8 zb.) Dzielnie są wspierani przez młodego , zdolnego rozgrywającego Tomasza Śniega ( 12,4 pkt,. , 4,3 as.)oraz weterana podkoszowego Rafałą Bigusa (7,7 pkt. , 7, 4 zb.) Kto jak kto, ale Rafał ( niegdyś między innymi mistrz Czech z zespołem CEZ Nymburg i czołowy center PLK w barwach Kotwicy)będzie chciał się korzystnie zaprezentować na ''starych śmieciach''. Pojedynki tego masywnego centra z naszym świetnie przygotowanym motorycznie liderem drużyny D.Harrisem mogą być bardzo ważnym czynnikiem w najbliższym meczu.

Zespół trenera Mladena Starcevicia charakteryzuje się dobrym przygotowaniem wydolnościowym oraz taktycznym.Braki w umiejętnościach warszawianie najczęściej nadrabiają ambicją oraz zaangażowaniem do ostatnich minut meczu.

Do sobotniego starcia Polonia 2011 przystąpi podbudowana zwycięstwem w derbach z Polonią 93:86.Sukces to tym większy ,ze zespół musiał radzić sobie radzić bez dwóch ważnych graczy z rotacji(Piotra Pamuły i Jarosława Mokrosa), którzy brali w tym czasie udział w turnieju finałowym Mistrzostw Polski Juniorów we Włocławku.

Przypomnijmy, że w pierwszym meczu rozegranym 13 grudnia 2009 r w warszawskiej hali ''Koło'' po zaciętej walce zwyciężyła Kotwica 83:79.W drużynie gospodarzy najskuteczniejszy był Dardan Berisha (22pkt), a ''Czarodziejów z Wydm'' do sukcesu poprowadził Darrel Harris( 25 pkt, 10 zb.)Czy mr. double-double wraz z kolegami z zespołu w najbliższy weekend zrealizuje cel na obecny sezon. Przekonamy się w sobotę 27 marca o 18 w hali ''Milenium''.

I teraz jeszcze mój osobisty apel. Niech hala tak jak  bywało często w ubiegłych sezonach ''żyje'' cały mecz wydarzeniami na parkiecie! W końcu Kotwica jest jedna!Dajmy szansę( i tu zwracam się w kierunku kibiców szczególnie związanych z piłkarską sekcją) nowemu zarządowi klubu - on na pewno chce polepszyć relację na linii kibice-  klub. Niech wróci ten wspaniały, gorący doping, który miejmy nadzieję poniesie naszych do triumfu w starciu z Polonią 2011.


 Oby Bartek Diduszko (w locie z piłką) przypomniał sobie w tym meczu jak ważnym jest graczem dla ''Czarodziejów z Wydm''.
                                                 (źródło foto: www wiadomości 24.pl )

środa, 17 marca 2010

Kotwica bez atutów i siły ognia. zderzyła się z ''gdyńskim murem''.

Kotwica Kołobrzeg poniosła bardzo dotkliwą 46 punktową porażkę z zespołem aktualnego mistrza Polski i lidera tabeli PLK Asseco Prokom Gdynia 57:103.Kołobrzeżanie do wtorkowego spotkania przystąpili bez dwóch czołowych , ''pierwszo piątkowych ''graczy- Darrel'a Harrisa i Adama Haringtona.

Kotwica więc rozpoczęła wtorkowe zawody w składzie: Smith, Diduszko, Wichniarz, Stelmach oraz Freeman.Wyjściową piątkę mistrzów Polski tworzyli: L.Harington, Logan, Szczotka, Jagla, a także Warda.

Mecz rozpoczął się od nerwowej gry w ataku obu zespołów. Pierwsi stres opanowali ''Czarodzieje z wydm'' i w 2 minucie meczu po trójce Piotra Stelmacha wyszli na prowadzenie 3:1.Jak się potem okazało, było to pierwsze... i zarazem jedyne prowadzenie gospodarzy w tym spotkaniu. Na niemrawe akcje Kotwicy, Asseco odpowiadało trójkami Jagli, Logana czy punktami z rzutów  osobistych Wardy. Co gorsza w ekipie ''Czarodziejów z Wydm''  z każdą minutą był coraz bardziej widoczny brak opoki podkoszowej-Darrel'a Harrisa oraz błyskotliwego strzelca Adama Harington'a. Nieudane akcje Stelmacha, Wichniarza i Freeman'a były wodą na młyn dla lidera PLK. W 5 minucie po trójce Logana było już 3:15 i jasne się stało , że gospodarze w tym meczu będą jedynie statystować.Po pierwszej kwarcie na tablicy widniał wynik 13:29, który był odzwierciedleniem różnicy w jakości gry obu zespołów.

Drugą kwartę z dużą ochotą rozpoczęła Kotwica, która m.in po punktach wprowadzonego w trakcie pierwszej kwarty meczu Brandona Browna, skutecznej defensywie  Freeman'a  prowadziła w niej 7:5. Szybko zareagował szkoleniowiec gości Thomas Pacesas i poprosił o czas dla swojej drużyny.Po czasie na żądanie punkty dla Asseco Prokomu Gdynia z otwartych pozycji zdobywali Ewing i Zamojski.Kotwica znajdowała jednak luki w obronie rywali i wykonywała skuteczne akcje wieńczone  punktami zdobytymi przez Freeman'a (wsad po przechwycie), Omni Smitha czy Szymona Rducha.Efektowne akcje alley-oops Dawid Bręka z Brandonem Brownem podrywały nawet na chwilę publiczność w hali Milenium.Tymczasem Asseco Gdynia korzystając z ogromnego potencjału na ławce rezerwowych szachowała wszystkimi graczami, szukając swoich przewag. Pod koniec pierwszej połowy popis gry dał Ronnie Burrel kończąc akcje wsadami.Wynik 34:56 po 20 minutach gry mówi wiele o obronie kołobrzeżan we wtorkowy wieczór.


Druga połowa to używając terminologii piłkarskiej mecz do ''jednej bramki'' Goście z każdą minutą powiększali swoje prowadzenie,a Kotwica sporadycznie odpowiadała punktami Smith'a oraz Brown'a.Adam Łapeta, Adam Hrycaniuk oraz Radko Warda tak zmęczyli podkoszowych '' Czarodziejów z Wydm'', że za zbędne Pacesas uznał wprowadzanie do gry swojego asa atutowego- trzeciego strzelca Euroligi Quintela Woods'a.
W końcówce meczu trener ''Czarodziejów z Wydm'' pozwolił posmakować ekstraklasowej koszykówki Bartoszowi Matysowi( w 36 minucie), a także chwilę później Wojciechowi Złotemu oraz Marcinowi Chmielewskiemu.


Podkreślić należy , że pomimo 46 punktowej- najwyższej porażki w historii meczów w ramach rogrywek PLK Kotwicy na własnym parkiecie, pozytywnie na wydarzenia na parkiecie reagował fan klub gospodarzy głośno dopingując swoich pupili.
 Oby takie akcenty powtórzone zostały 27 marca,kiedy to miejmy nadzieję w kompletnym składzie Kotwica przystąpi do meczu z Polonią 2011.

A tymczasem w najbliższy weekend najlepsi koszykarze w Polsce przenoszą się na Lubelszczyznę , gdzie zostanie rozegrany Mecz Gwiazd 2010 roku w Lublinie.Przypomnijmy, że z obozu ''Czarodziejów z Wydm'' zobaczymy Piotra Stelmacha ( pierwsza piątka Północy) oraz naszego najlepszego strzelca i lidera klasyfikacji zbiórek PLK Darell'a Harris'a.

niedziela, 14 marca 2010

Kotwica pokazała Stalowe nerwy!!!

Kotwica odniosła 7 zwycięstwo w sezonie 2009/2010. W końcówce meczu wyszarpała je Stali i wygrała 79:71 w Stalowej Woli.

Decydująca o losach pojedynku była  czwarta kwarta , którą jedenastoma punktami wygrała Kotwica.Przez większość meczu kilkupunktową przewagę miała Stal,która już zapewniła sobie utrzymanie w szeregach najlepszych.W szeregach Kotwicy dobrą partię grał tradycyjnie Darrel Harris, który nie miał sobie równych pod tablicami.Adam Harington, Łukasz Wichniarz czy Bartosz Diduszko także chcieli pokazać wyższość w tym jakże ważnym spotkaniu, nieustępując gospodarzom ani na krok. Szybko problem z faulami miał kapitan Piotr Stelmach( podobnie jak w ostatniej kolejce z PGE Turowem).
W drużynie gospodarzy skuteczny na obwodzie był jedyny obcokrajowiec-David Goldbold,a także Michał Wołoszyn oraz Tomasz Andrzejewski.

Decydująca o losach meczu była ostatnia odsłona,która stała pod znakiem dobrej , mocnej defensywy ''Czarodziejów z Wydm''przez co swoją skuteczność zatracili Goldbold oraz Andrzejewski. W szeregach gości zaczął trafiać z gy Smith, który przez cały mecz świetnie zastawiał tablice( 10 zbiórek), ważne oczka dokładali także grający  z dużym zaangażowaniem Harington,Diduszko oraz Darrel Harris.Kotwica w końcówce pokazała ''stalowe nerwy'', trafiając ważne rzuty i ostatecznie zwyciężyła 79:71.Te 2 duże punkty mogą być kluczowe w  kontekście utrzymania klubu w ekstraklasie.

Stal Stalowa Wola -Kotwica Kołobrzeg
  71:79
  (14:17, 24:20, 22:20, 11:22)

Stal: D. Goldbold 20 (3x3,6zb., 4as.) , M.Wołoszyn  15 (3x3), T.Andrzejewski 14 (9 zb.), M.Gabiński 8 ( 7 zb.), P.Pydych 5 ( 1x3) , M.Miszczuk 4 ( 4zb.) , M.Klima 3 (3 zb.), M.Malczyk 2 , P.Partyka 0.

Kotwica: A.Harington 23 (3x3, 4 zb.), Ł.Wichniarz 16( 1x3 , 5 zb.), O.Smith 16 ( 10 zb!., 2 as.) ,D.Harris 14 (16 zb!) , B.Diduszko 10, P.Stelmach 0 , B.Freeman 0, D.Bręk 0.


Teraz ''Czarodziejów z Wydm'' czeka mecz w Kołobrzegu z aktualnym mistrzem Polski, ćwiercfinalistą Euroligi- zespołem Asseco Prokom Gdynia.Nikomu nie trzeba więc reklamować takiego spotkania
.Początek meczu wyjątkowo we WTOREK 16 MARCA o godz. 19!!!! Stawmy się licznie na hali i pokażmy, że warto organizować koszykówkę dla kibiców w Kołobrzegu!



             Omni Smith( nr 5) dobrze odczytuje intencje rywali.


Walka w Stalowej Woli na każdej płaszczyźnie.

               Współpracy na linii kibice - zarząd klubu możemy
                         ''Stalówce'' jedynie pozazdrościć.
                                                                                         
                                           źródło foto: www. wstalowej.pl


więcej na :www.e-kotwica.kolobrzeg.pl

piątek, 12 marca 2010

Czy Kotwica pokaże ''stalowe nerwy''(?)

Coraz bliżej decydujących rozstrzygnięć w PLK. Jeśli Kotwica marzy o utrzymaniu w gronie najlepszych musi zacząć nareszcie wygrywać spotkania wyjazdowe!!!


Koszykarze Kotwicy Kołobrzeg z jedenastu potyczek w halach rywali potrafili dotychczas wygrać zaledwie dwa spotkania i to jedynie z outsaiderami ligi( z Polonia 2011 w Warszawie oraz Sportino w Inowrocławiu).Czy możemy więc liczyć na pozytywne wieści ze Stalowej Woli w sobotni wieczór? Będzie o nie trudno , ponieważ Stal to typowa drużyna własnej hali.


Gorąca atmosfera, którą tworzą w hali beniaminka licznie zgromadzeni kibice to z pewnością ich duży atut. Jeśli chodzi o sferę sportową to o sile ''Stalówki ' stanowią: mierzący 214 cm wzrostu center Marek Miszczuk,niski skrzydłowy David Goldbold oraz 26- letni Michał Wołoszyn.Stal Stalowa Wola, która na 3 kolejki przed zakończeniem sezonu zapewniła już sobie utrzymanie w PLK postanowiła oddać 14 lutego drogiego w utrzymaniu, najlepszego strzelca Jarryd'a Loyda, który to przeniósł się do PGE Turowa Zgorzelec.Jest to na pewno spore osłabienie przed fazą pre play-offs, ponieważ filigranowy Amerykanin notował średnio w czasie 30 minut gry 15 punktów,5 asyst i aż 4 zbiórki na mecz.Dodatkowo doskonale uzupełniał się z D.Goldboldem,których to dwójkowe akcje siały postrach w ekipach rywali.



Beniaminek ligi w minionej kolejce przegrał w dramatycznych okolicznościach z będącą na fali Polonią Warszawa 69:70.Decydujący punkt dla ''Czarnych Koszul'' z linii 4,20 m zdobył Joshua Alexander.Kotwica natomiast doznała druzgocącej porażki w Zgorzelcu z zespołem PGE 70:94.Obie drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli są więc rządne zwycięstwa.



Pierwsze spotkanie rozegrane 5 grudnia 2009 roku w Kołobrzegu zakończyło się zaskakującą porażką Kotwicy 77:84.Katem kołobrzeżan okazał się wówczas Michał Wołoszyn , który zdobył 22 punkty przede wszystkim dzięki niesamowitej skuteczności rzutów dystansowych( 6/8 za 3 !) Czy tym razem ""Czarodziejom z Wydm'' uda się wywieźć z gorącego terenu tak cenne w kontekście utrzymania w PLK 2 ''duże'' punkty ?

Odpowiedź uzyskamy w najbliższą sobotę 13 marca o godz.18.Zapraszam do relacji ''akcja po akcji'' zamieszczanej na oficjalnej stronie ligi http://www.plk.pl/
 
 Źródło foto:www.wstalowej.pl
       Michał Wołoszyn w pierwszym meczu rozegranym  w  Kołobrzegu 
                         zdobył  dla Stali 22 punkty.

Turów brutalnie pozbawił złudzeń Kotwicę.

Turów Zgorzelec rozgromił na własnym parkiecie Kotwicę 94:70. To co działo się w drugiej połowie w szeregach gości w obronie mogło doprowadzić do głębokich stanów depresyjnych nawet najwierniejszych fanów "Czarodziejów z Wydm''Ale zacznijmy od początku.Pierwsze minuty meczu to całkowita dominacja na parkiecie Turowa, który w mgnieniu oka prowadził 9:0 po celnym rzucie za trzy Chylińskiego, punktach z pod kosza oraz z linni osobistych Wright'a. Kotwica wyglądała jak ciężko znokautowany , zamroczony bokser, którego sekundant poddał właśnie i zakazał powrotu na ring.Widząc nieudolność w grze Kotwicy gospodarze skrzętnie to wykorzystali i dołożyli kolejną trójkę- tym razem autorstwa Justina Gray'a,a nad kołobrzeskim koszem bezkarnie fruwał Brandon Wallace wykonując efektowny wsad.Efekt- Kotwica przegrywa 7:20 i zanosi się w tym momencie na ''ciężki nokaut''. Coś jednak od tego momentu drgnęło w szeregach''Czaroidziejów z Wydm''..Trafiać zaczął Bartosz Diduszko( akcja 2+1 , celny rzut z końcową syreną akcji ''24'' sekundowej) trzymając Kotwicę w grze.Po 10 minutach więc 26:15 dla Turowa Zgorzelec.



Druga kwarta to zupełnie '' inna bajka'' w wykonaniu Kotwicy. Kołorzeżanie zaczęli trafiać z dystansu i dzięki rzutom Stelmacha, Bręka oraz zaciśnieniu szyków obronnych zniwelowali stratę do 8 punktów( 25:33).Potem jeszcze Brandon Brown zablokował w obronie efektownie Loyd'a pokazując, że kołobrzeżanie broni jeszcze w tym starciu nie złożyli.

Kotwica zmniejszyła swoją stratę do 4 punktów po celnej trójce Łukasza Wichniarza(40 :44).W tym momencie druga kwarta dla kołobrzeżan aż 25:18.Chwilę później Harris trafił na dodatek dwa osobiste i z nawet 16 punktowej przewagi Turowa zostały jedynie dwa oczka!W końcówce pierwszej połowy gospodarze jeszcze podreperowali swój dorobek i po celnej ''trójce'' Gray'a ekipa gospodarzy schodziła na długą przerwę prowadząc 49:42.

Druga odsłona meczu rozpoczęło się ponownie obiecująco dla Kotwicy. Po punktach Omniego Smith'a było nawet jedyne 52:54. Niestety od tej chwili Kotwica po prostu stanęła !Najpierw dwa szybkie faule odgwizdano Łukaszowi Wichniarzowi, a kontuzję w walce podkoszowej odniósł Adam Harington. Gra gości zupełnie się posypała,choć to jest nawet za mało powiedziane. Niestety w ataku nasze akcje od połowy 3 kwarty to było już tylko ''podwórkowe granie''i nie miało nic wspólnego z ekstraklasowym poziomem koszykówki.

Nie szukaliśmy w ataku swoich przewag, grając monotonnie dwie , trzy zagrywki co w dłuższej perspektywie nie mogło się powieść...A na pewno nie z tak doświadczonym szkoleniowcem jakim jest Andrej Urlep, który szybko połapał się w grze Kotwicy Kołobrzeg.Efekt wprost zadziwiający. Seria punktowa 13:0, która wybiła gościom koszykówkę z głowy.Trzecia odsłona zdecydowanie dla Turowa, więc po 30 minutach przewaga gospodarzy wzrosła do 14 punktów( 70:56)



Czwarta kwarta to ciąg dalszy egzekucji wykonanej na ''Czarodziejach z Wydm''. Wystarczy powiedzieć, że wsadami akcje kończyli: głęboki rezerwowy Turowa, mierzący 225 cm wzrostu Aleksander Rindin , młody Chris'' Lotnik '' Johnson, Konrad Wysocki czy weteran Adam Wójcik. Kotwica próbowała zmniejszyć stratę seryjnie oddawanymi rzutami za 3 z nieprzygotowanych pozycji- bezskutecznie.Szkoda tylko, że w ''walce o honor'' Kotwicy nie mógł pomóc kapitan Piotr Stelmach, który decyzją trenera Blechacza nie pojawił się w ogóle na parkiecie w 4 kwarcie, którą to z czterema faulami przesiedział w całości na ławce rezerwowych.Szkoda , bo w pierwszej połowie był to naprawdę jasny punkt gości( 14 zdobytych punktów).Dziwna to decyzja trenera . Tak samo jak dziwny przebieg miał sobotni mecz w Zgorzelcu. Niestety z happy end'em dla Turowa.

piątek, 5 marca 2010

Leżący na łopatkach Turów podejmie ''Czarodziejów z Wydm''

Kotwica Kołobrzeg udała się w  daleką prawie 650 km podróż do Zgorzelca na mecz w ramach 22 kolejki PLK.Oby nasi koszykarze nie potraktowali wyjazdu jako wycieczki krajoznawczej i zawalczyli w mieście nad zachodnią granicą o zwycięstwo!

Turów Zgorzelec to aktualny v-ce mistrz kraju oraz finalista obecnego Pucharu Polski.Drużyna Andreja
 Urlepa przechodzi jednak w ostatnich tygodniach głęboki kryzys zarówno na arenie krajowej jak i międzynarodowej.Odpadnięcie już po pierwszej fazie grupowej Eurocup-u z fatalnym bilansem 1-5, wiele porażek z ligowymi przeciętniakami( bilans 12-9 i ledwie 5 miejsce w tabeli), przegrana walka o pierwsze w obecnym sezonie trofeum na ''krajowym podwórku'' - finał Pucharu Polski przeciwko AZS Koszalin 75:80 to są fakty, których nie można podważyć.
Dodatkowo wiele mówi się o niesnaskach wewnątrz zgorzeleckiego klubu i o rezygnacji z prowadzenia drużyny jaką ostatnio miał złożyć Andrej Urlep.Widać gołym okiem, że Słoweniec nie może znaleźć wspólnego języka z zespołem, a ciągłe zmiany rozgrywających stabilizacji w  grze Turowowi raczej nie przynoszą.W ostatnim tygodniu po porażce w Starogardzie Gdańskim 75-81 zwolniony został  na dodatek silny skrzydłowy Robert Witka, któremu zarzucono brak zaangażowania( szerzej o tej sytuacji napisałem w ostatnim barometrze XXI kolejki PLK).
Czy Kotwica jest w stanie sprawić niespodziankę? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują,że nie.Jednak przy obecnej zapaści gospodarzy i przyzwoitej grze kołobrzeżan w ostatnich trzech meczach możemy się pokusić o sensację jaką byłoby zwycięstwo.Jedno jest pewne.Fascynujące będą pojedynki podkoszowe pomiędzy najlepszymi centrami naszej ligi.Starcia pomiędzy Michael'em Wright'em(Turów Zgorzelec), a Darrel'em Harris'em( Kotwica Kołobrzeg) powinny być ozdobą sobotniego spotkania.
Jeśli kołobrzeżanie odpowiednio zbilansują grę w ataku pomiędzy strefą podkoszową , a obwodem oraz poprawią defensywę może być ciekawie.

Pierwsze starcie obu zespołów w sezonie 2009/2010 w Kołobrzegu 3 listopada 2010 r. zakończyło się zwycięstwem Kotwicy 73:63.Wtedy szkoleniowcem Turowa był jeszcze Sasa Obradovic, który został później zwolniony z powodu słabych wyników drużyny.

Przypomnijmy, że TVP SPORT doceniło ostatni progres w  grze kołobrzeżan i przeprowadzi transmisję z meczu PGE Turów Zgorzelec-Kotwica Kołobrzeg w sobotę 6 marca o godz 18.Przekaz będzie również dostępny na stronie internetowej TVP:www.sport.tvp.pl.Zapraszam więc do dopingowania naszej drużyny przed ekranami telewizorów  i komputerów w sobotni wieczór!!!

                  Darrel Harris( z piłką) w PLK potrafi ogrywać    
                przeciwników nawet z zamkniętymi oczami.

                                                                                                   więcej na : www.e-kotwica.kolobrzeg.pl